strategia zdrowia

Głodówka, czy to dobry pomysł?

Czy w obranej strategi utrzymywania dobrego stanu zdrowia przez jak najdłuższy okres czasu, czyli do później starości,  może być miejsce na okresowe niejedzenie, posty, głodówki??

Z mojego punktu widzenia, doświadczenia (nie jem raz w tygodniu od pond 3  lat, kilka razy w roku nie jem przez 3 do 7 dni) oraz oczywiście wiedzy popartej wieloma badaniami, odpowiedź jest oczywista: TAK!!

Dzisiejsze cechy fizjologiczne naszego organizmu kreowane  były ewolucyjnie, poprzez adaptację do panujących warunków środowiskowych przez ostatnie ok 250 tys. lat. Można spokojnie założyć, że fizjologicznie nie różnimy się od naszych protoplastów. Przez ok 240 tys. lat człowiek był gatunkiem łowców i zbieraczy – to kreowało i utrwalało nasz sposób żywienia a to nieodzownie było związane z pracą układu pokarmowego i enzymatycznego adekwatnie do tego faktu.

Dopiero 10 tys. lat temu pojawiło się rolnictwo, które pozwoliło na gromadzeniu większych zapasów żywności. Nie mniej jednak nadal panowała zasada naprzemiennej wiosennej, letniej i jesiennej obfitości w żywność oraz zimowych niedoborów. Te niedobory zawsze były związane z ewentualnym niedojadaniem. Wtedy też korzystaliśmy z magazynów zapasu energii zgromadzonej w naszej tkance tłuszczowej.

Dopiero pojawienie się w ostatnim czasie takich „zdobyczy cywilizacji” jak zintensyfikowane rolnictwo powiązane z miejscami sprzedaży jego płodów, dziś w większości wysoko przetworzonych, jakimi są międzynarodowe hipermarkety oraz takich urządzeń jak lodówki, zasadniczo zmieniły to, co natura kreowała w nas przez prawie 250 tys. lat. Jak nigdy dotąd mamy pełną obfitość 365 dni w roku niemal 24h na dobę. Nasze układy pokarmowe nie radzą sobie z tak potężną zmianą w tak krótkim czasie.

Tu ważna informacja… człowiek ewolucyjnie, by móc przetrwać okresy niedoboru pożywienia został obdarzony możliwością gromadzenia zapasów energii pod postacią tkanki tłuszczowej. Był okres zbiorów i obfitości. Był to też czas na gromadzenie zapasów – w okresie niedoboru, zapas energii z tkanki tłuszczowej był wykorzystywany na potrzeby energetyczne codziennych obowiązków. System działał w obie strony.

Dziś wszystko się zmieniło. Mamy nadwyżki energetyczne z niekończącymi się nowymi dostawami. Organizm nie ma szans by sięgnąć po zgromadzone zapasy. Nadwaga, otyłość i związane z tym schorzenia, jak nigdy dotąd nie obejmowały w takim stopniu tak wielką populację ludzką.

W tym miejscu podam udokumentowany przykład 27 letniego szkota Angus Barbieri. Ważył on aż 206 kilogramów i za nic nie mógł pozbyć się swojej nadwagi. Co go uratowało???? Głodówka!! Zalecona przez lekarza. Początkowo miała trwać od kilkunastu dni do kilku tygodni. Okazało się, że Angus czuł się na niej bardzo dobrze. Ostatecznie nie jadł przez 382 dni. Pił tylko wodę, ale też herbatę kawę oraz napoje (niesłodzone) przyjmował witaminy i minerały oraz korzystał z energii zgromadzonej w tkance tłuszczowej. Co istotne, podejmował codzienne stałe obowiązki. Do jedzenia wrócił po 382 dniach gdy waga spadła do 80 kg.

Głodówki jako metoda leczenia były znane już w starożytności. Lekarze egipscy, greccy i rzymscy stosowali wiele naturalnych metod leczenia, w tym kuracje dietetyczne i okresowe głodówki. Tybetańscy medycy uważali głodówki lecznicze za dobry sposób na przywrócenie równowagi energetycznej, której zaburzenie było przyczyną choroby. W ówczesnych czasach normą było spożywanie dwóch, a nawet tylko jednego posiłku dziennie.

Głodówki stosowano także w średniowieczu i czasach późniejszych. Uważano je za największe lekarstwo i panaceum na wszystkie choroby, a w czasach bliższych współczesności prowadzono badania naukowe nad leczniczym wpływem głodówek. Jednak rozwój nauk ścisłych w XIX wieku spowodował wyparcie tej metody leczenia z oficjalnej medycyny. Rozwijała się chemia i farmakologia a leki działały doraźne, nie usuwając przyczyn choroby i powodując skutki uboczne. Jednak jak to u współczesnego człowieka, nie wymagały wyrzeczeń w stosowaniu.

Dziś wydaje się, że powrót do tych naturalnych metod wspierania organizmu może być niemal panaceum na wiele lub też nawet większość problemów związanych z szeroko rozumianym zdrowiem.